Ohohoho!
Miesią cnie pisałem, a tu tyle tematów (z czego część... Hmm... wiadomo:) )
Niestety... Nie posiadam GTA3... Jest to jedyna część serii, której nie posiadam (no, może poza london 1969, ale to dodatek do "jedynki").
Porównując klimaty miast, to wolę Lc, lecz patrząc na rożnice w budowie gry, to jednak szala przechyla sie na korzyść VC.
Może łatwiej byłoby w punktach:
Liberty City:
+gangsterski klimat
+szersze wyspy niż w Vice
+kolejka i metro
+Tunel między miastami
+ciekawe prowadxzenie pojazdów
-wyspy są zdeczka maławe...
-Ja chce kontrolować pociąg!
-bardzo sztuczna granica na wodzie między Staunton i Shoreside
-Dodo... Co to jest do diaska!
-pod koniec gry nieraz trudno jest przejechać (żywym) jakimś wolniejszym wozem przez miasto
-tylu rzeczy się nie dało zrobić... Chociażby wejść do budynków...
Vice City:
+Możesz poczuć się jak bogacz z Miami
+W końcu są miejsca, gdzie można poszaleć terenówkami
+tyle pobocznych zadań
+Efekty świetlne (a ja myślałem, że w GTA3 słońce było niezłe)
+Ile furencji!
+Motorki! (chociaż w LC ich brak nie był znowu taką wadą - ile jest motorów w Nowym Jorku?)
+dodatkowe efekty (ale to raczej nie wpływa na klimat miasta)
+Latadła!
+Możliwość wyboru broni!
-Łodzie to niby "znak firmowy" miasta, a nikt w mieście nie umie pływać...
-Plaża... Powinna się nazywać "prostym sposobem na zapchanie 20% mapy"
-stoisz przy plaży... Skręcasz w przecznicę i już jesteś przy zatoce między wyspami....
-Na drugiej wyspie jeszcze gorzej! W jednym miejscu jest tylko 1 droga wzdłuz wyspy!
-Jakieś małe to Downtown
-Gdzie są samoloty??? Teraz nie ma nawet Dodo! (skimmer - nie nadaje się do exploracji miasta)
-Fabuła... Jakaś taka... Niemrawa...
-Mało gangsterskiego klimatu...
A co do Lost Heaven:
Może mała lekcja historii? Otóż buył to okres, gdy Stany wychodziły z kryzysu gospodarczego i raczej nie żyło się zbyt wesoło... W dodatku nie rzadko ludzie pracowali po 14 godzin i więcej (nie było przepisów regulujących tę kwestię)... Oczywiście, jeśli tylko mieli pracę... I do tego zakaz sprzedarzy alkoholu, więc nie dziwcie się, że miasto i ludzie wyglądają zdeczka ponuro...